Juz dawno tu niczego nie wrzucałem wiec teraz moja kolej:
Jak mówi stare rosyjskie przysłowie:
Jeśli przypadkiem budzisz się w poniedziałek po południu i nie napierdziela cię głowa to znaczy, że jest już środa...
Pewien [ocenzurowano] obrażał wszystkich na pewnym kanale IRC. Większość ludzi uważała to nawet za dość zabawne, ale zabawa miała się dopiero zacząć... Niebiezpieczny haker o ksywie bitchhecker postanowił zaatakować autora tej historyjki i komentarzy, znanego jako Elch.
* bitchchecker (~java@euirc-a97f9137.dip.t-dialin.net) Quit (Ping timeout#)
* bitchchecker (~java@euirc-61a2169c.dip.t-dialin.net) has joined #stopHipHop
{bitchchecker} czemu mnie wykopaliście
{bitchchecker} nie potraficie normalnie rozmawiać
{bitchchecker} odpowiedzcie!
{Elch} nie wykopaliśmy cię
{Elch} miałeś ping timeout: * bitchchecker (~java@euirc-a97f9137.dip.t-dialin.net) Quit (Ping timeout#)
{bitchchecker} jaki ping człowieku?
{bitchchecker} timing mojego pc jest prawidłowy
{bitchchecker} mam nawet dst
{bitchchecker} zabanowałeś mnie
{bitchchecker} przyznaj to sukinsynu
{HopperHunter|afk} LOL
{HopperHunter|afk} kurde, ale jesteś głupi, DST^^
{bitchchecker} zamknij się MAMY DST!
{bitchchecker} już od dwóch tygodni
{bitchchecker} jak włączasz kompa to pokazuje się komunikat od windowsów, że zastosowano DST
{Elch} Jesteś prawdziwym ekspertem do komputerów
{bitchchecker} zamknij się bo cię zhakuję
{Elch} ok, już jestem cicho, tylko nie pokazuj nam jakim jesteś dobrym hackerem ^^
{bitchchecker} podaj mi swoj numer sieciowy chlopie i jestes martwy
{Elch} to chyba 129.0.0.1
{Elch} albo może 127.0.0.1
{Elch} tak, właśnie: 127.0.0.1 Czekam na twój wielki atak
{bitchchecker} za pięć minut wykasuję ci twardziela
{Elch} Zaczynam się bać...
{bitchchecker} zamknij się, już cię nie ma
{bitchchecker} mam taki program gdzie wprowadzę twój IP i leżysz
{bitchchecker} pożegnaj się
{Elch} z kim?
{bitchchecker} z samym sobą koleś
{bitchchecker} buy buy
{Elch} Cały drżę na myśl co taki wielki Hack0rs może mi zrobić
* bitchchecker (~java@euirc-61a2169c.dip.t-dialin.net) Quit (Ping timeout#)
To co się stało było oczywiste: gościu wprowadził własny adres IP do swojego Wielkiego Programu Hakującego i doprowadził do padu własnego systemu. Trochę mu ten atak nie wyszedł. Myślałem, że mam z nim spokój, ale dobry haker nigdy się nie poddaje. Po dwóch minutach wrócił...
* bitchchecker (~java@euirc-b5cd558e.dip.t-dialin.net) has joined #stopHipHop
{bitchchecker} koles masz szczęście, że mój komp padł bo byłoby po tobie
{Metanot} lol
{Elch} bitchchecker: Więc spróbuj znowu... Mam nadal ten sam IP: 127.0.0.1
{bitchchecker} aleś ty głupi
{bitchchecker} powiedz buy buy
{Metanot} ach, [cenzura] się
{bitchchecker} buy buy elch
* bitchchecker (~java@euirc-b5cd558e.dip.t-dialin.net) Quit (Ping timeout#)
Napięcie rosło... Czy po tych dwóch wpadkach będzie potrafił doprowadzić do padu MÓJ komputer? Czekałem lecz nic się nie działo. Poczułem ulgę... Minęło całe sześć minut zanim przygotował następny atak. Był Hackerem łamiącym zabezpieczenia największych baz danych, więc tym razem już wiedział, co się stało.
* bitchchecker (~java@euirc-9ff3c180.dip.t-dialin.net) has joined #stopHipHop
{bitchchecker} elch ty sukinsynu
{Metanot} bitchchecker ile masz lat?
{Elch} co jest bitchchecker?
{bitchchecker} masz frie wal
{bitchchecker} fire wall
{Elch} może, nie wiem
{bitchchecker} mam 26
{Metanot} takie zachowanie w wieku 26 lat?
{Elch} jak się dowiedziałeś o tym firewallu?
{bitchchecker} bo twój pedalski fire wall przekierował mój sygnał do mnie
{bitchchecker} bądź facetem, wyłącz to gówno
{Elch} fajne, nie wiedziałem, że to możliwe.
{bitchchecker} wtedy mój wirus zniszczy twojego pcta koleś
{Metanot} hakujecie się chłopaki?
{Elch} tak bitchchecker próbuje mnie zhakować
{Metanot} ej bitchchecker jeśli jestes hakerem to musisz obejść firewalla, nawet ja wiem jak to zrobić
{bitchchecker} tak koles, hakuje elcha ale ten cienias ma firewalla
{Metanot} jakiego masz firewalla?
{bitchchecker} jak dziewczynka
{Metanot} firewall to norma i prawdziwy haker musi umieć sobie z nim poradzić... dziewczynkol^^
{He} Bitch daj se jacksona (przypis tłumacza: ???) i wyluzuj. Pozwalasz się sprowokować i dajesz tym dzieciaczkom nowe powody do śmiechu
{bitchchecker} wyłącz firewalla to wyśle ci wirusa [ocenzurowano]
{Elch} Nieee
{Metanot} ej bitchchecker czemu on ma wyłączać, ty powinienes to zrobić
{bitchchecker} boisz się?
{bitchchecker} nie będę hakował jak on się chowa jak dziewczynka za firewalleml
{bitchchecker} elch wyłącz twój @!#$ wall!
{Metanot} chciałbym tu coś powiedzieć, czy znasz definicję hackingu??? jak on wyłączy firewalla to będzie jak zaproszenie i to nie ma nic wspólnego z hackingiem
{bitchchecker} siedź cicho
{Metanot} lol
{bitchchecker} moja babcia używa fire walla
{bitchchecker} a ty cieniasie myślisz, że jesteś cool ale nie masz odwagi łazić po sieci bez fire walla?
Nazywa mnie dziewczynką i mówi, że tylko jego babcia używa firewalla. Wiem, że starsi ludzie są o wiele inteligentniejsi od młodych ale nie mogłem tego tak zostawić. Aby sprawdzić jego umiejętności postanowiłem go okłamać. Nie mam firewalla, tylko router. Zostawiłem wszystko tak jak jest...
{Elch} bitchchecker, kolega pokazał mi jak wyłączyć firewalla. Możesz zaczynać
{Metanot} bitchhacker can’t hack
{Black{TdV}} ładna gra słów ^^
{bitchchecker} czekaj koleś
{Elch} bitchchecker: czekam na twój atak!
{Metanot} mówie wam, że to nie haker
{bitchchecker} koleś chcesz wirusa?
{bitchchecker} podaj mi twój IP to wykasuję ci twardziela
{Metanot} lol daj se siana sam jestem hakerem i wiem jak się zachowuja hakerzy a ty na 100.00% nie jesteś hakerem.^^
{Elch} 127.0.0.1
{Elch} łatwizna
{bitchchecker} lolololol ty głupku, zaraz cię załatwię
{bitchchecker} i już pierwsze pliki znikają being deleted
{Elch} mamuniu...
{Elch} sprawdzę
W panice odpaliłem Explorera, serce waliło mi jak młot. Czyżbym go nie doceniał?
{bitchchecker} nie ma już ratunku sukinsynu
{Elch} oj niedobrze
{bitchchecker} elch ty durniu, twojego dysku g: już nie ma
{Elch} tak, nic na to nie mogę poradzić
{bitchchecker} a za 20 sekund zniknie f:
Tak. To była prawda. Nie miałem dysków G: and F:. Czy w ogóle kiedykolwiek miałem takie dyski? Nieważne, nie miałem czasu na myślenie. Byłem przerażony, a bitchchecker uspokajał mnie odniesieniami do muzyki:
{bitchchecker} tupac rules
{bitchchecker} elch sukinsynu f: juz nie masz i e: też
Dysk E

O mój Boże... Tam były wszystkie gry. I zdjęcia z wakacji. Sprawdźmy... No wszystko jest. Ale haker mówi, że to wymazał...
A może to się nie dzieje na moim komputerze?
{bitchchecker} d: wykasowany w 45% idioto lolololol
{He} czemu meta nic nie mowi
{Elch} prawdopodobnie tarza sie po podlodze ze smiechu
{Black{TdV}} ^^
{bitchchecker} nie masz już d:
{He} dalej CWELU
Gość jest niezły. Przypuszczalnie wykasował mi CD-ROM! Zamienił mojego starego CDka na nagrywarkę!! Ale jak tego dokonał? Muszę go zapytać. Trochę go ośmielić. Sam udziela mi porad jak uniknąć takich katastrof na twardych dyskach.
{bitchchecker} elch chlopie aleś ty głupi, nigdy nie dawaj twojego ip nikomu w internecie
{bitchchecker} dysk c: 30 percent
Czy powinienem mu powiedzieć, że to nie mój komputer atakuje?
* bitchchecker (~java@euirc-9ff3c180.dip.t-dialin.net) Quit (Ping timeout#)
Za późno... Była 20:22 gdy zobaczyliśmy ostatni wpis hakera o imieniu "bitchchecker". Widzimy, że miał "Ping timeout". Od tamtej pory go nie widziano... pewnie to przez zmianę czasu na letni...
Kilka słów wyjaśnienia dla mniej zorientowanych w temacie hackowania:
127.0.0.1 to zawsze adres IP komputera, którego używasz. Jakiekolwiek komendy skierowane pod ten adres wrócą do komputera, który te komendy wysyła.
DST to daylight saving time czyli zmiana czasu na zimowy i letni.
Wydaje Ci się, że życie przedszkolaka jest beztroskie? Jesteś w dużym
błędzie...
Dzień pierwszy
...dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę
musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że
człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki. Na
przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co
dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma
prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują
mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że
jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla. No ale dosyć
tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym Gałązką
rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał premię.
Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy w ogóle nie znają się na sporcie: od
razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na
obiad, bo w tym kącie chyba bym z nudów umarł. Po obiedzie pani pokazała
nam alfabet. No ku***sko zajebista sprawa. Można sobie wszystko zapisać i
potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak okazało się że wcale nie
jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją sobie zapisałem, no
a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak już
zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem. Popieprzone to wszystko...
Dzień drugi
...wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola. Dobra by z niej
była baba, tylko ma słabe przyspieszenie pod górke. Młody Gałązka się
chwali, że jego mama jak się spieszy, to wyprzedza nawet rowerowców. Co
tam. Gruby Artur ma jeszcze gorzej. On już musi chodzić do przedszkola
piechotą. Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi. Przez całe dnie nic nie
robi tylko zagląda dziewczynom pod sukienki. Naprawdę nie wiem, co w tym
ciekawego. Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki. A
pod nie już nie zaglądałem. Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował
zajrzeć to dostał od cioci po pysku. Tata mówi że jak się ludzie biją to
zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela. No
dobra, muszę kończyć bo idzie pani, żeby zabrać mnie z kąta...
Dzień trzeci
...i znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda.
Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut
wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się do tej
pory zdawało że to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem
zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówił, że cała ta polityka to
niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z jednego powodu.
Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pierdzą w stołek, a
mają z tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo
nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum żeby z
butelki zrobić psiukawkę, postanowiłem z chłopakami trochę podreperować
swój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek, Gruby Artur i ja objedliśmy
się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy. Pierdzieliśmy w ten
stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby Artur w tyłek od
swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem. Forsy też żadnej
nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał wietrzyć pokój bo się
tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak potrafią. My mamy
jeszcze za mało wprawy. Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród,
jak tyle polityków w jednym miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest
jakaś śmierdząca sprawa i że rozszedł się smród. Sie chłopaki
poświęcają.... No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochę
pobawić...