
Zamieszczone przez
furzyk
mini21 moze zabrzmi to arogancko - ale po co sie uczyc na muzealnych przykladach skoro uczylem sie na CF i na brak zlecen nie narzekam po ok 2 latach nauki z forum ? Swiat nie idzie w tym kierunku zeby sie uczyc robic wywolywacz. Czy mnie lub Fatmanowi byla potrzebna jakakolwiek szkola foto zeby robic aparatem porzadny pieniadz ? Szkola to imho stracony czas. Tym bardziej ze nauka wyjdzie pewnie tyle co male studio, aparat, szkla i sprzet.... W koncu dojazdy kosztuja nawet jak szkola jest za darmo. Natomiast czas jest bezcenny :)
Mam wrazenie ze taka nauka to jakby sie uczyc polinezyjskiego i byc typowym domatorem ktory nosa nie wyscibi zza drzwi